Pozostało

trwa inicjalizacja, prosze czekac...Gry

2014-11-15

pierwsze przejścia z Socjalistyczną Republiką Vietnamu

Niby prosta sprawa, ale załatwienie wiz w ambasadzie wietnamu w polsce wiąże się z pewnymi turbulencjami... Otóż do konsulatu można dodzwonić się od chyba wtorku, czy poniedziałku do czwartku, w godzinach od dziewiątej do dwunastej - potem chyba fajrant. Dobrze jak trafi się na osobnika mówiącego w języku polskim lub chociaż dobrze po angielsku. Niestety najczęściej trafia się na pracownika, którego angielski zostawia, delikatnie mówiąc, wiele niejasności.
Ale z czasem udało nam się uzyskać wiedzę, iż owszem, można wysłać im kuriera z papierami-paszporty, wnioski wizowe i gotówka (a jakże!!!) na opłaty wizowe (przelew jest terminem nieistniejącym!). Na wizy czeka się tydzień.
Po prawie dwóch tygodniach człowiek dowiaduje się, że wiz nie ma, a nie ma, bo nie ma wniosków, ani zdjęć, ani kasy, ani naszych paszportów!!! Więc zaczyna się szukanie-oni naszych papierów, my sprawdzamy jeszcze raz kuriera, co i kiedy dostarczył i czy na pewno. Dzwonię, że kurier na pewno dotarł i mówię kiedy i o jakiej godzinie, podaję numery paszportów... Panowie kojarzą już mnie z nazwiska... i oddzwaniają po jakimś czasie, że wnioski i paszporty się znalazły i wizy będą do odbioru...za tydzień. To po tygodniu, we czwartek trafia do nich kurier-oczywiście przed 12stą, bo potem fajrant! Przesyłka nieodebrana, następnego dnia to samo!!!-kurier był w ambasadzie, ale z nikim się nie mógł dogadać i nikt nie wydał mu żadnej przesyłki! No ręce i nogi opadają! To znów dzwonię w poniedziałek i tłumaczę, że kurier był 2 razy i nikt nie wydał mu przesyłki, a przecież miała być gotowa i co z tym, przecież rzekomo wizy są gotowe? "Zaplasiamy!" No już się nawet wku... ć nie miałem siły. Udało mi się nakłonić pana, do sprawdzenia poczty: że wyślę mu e-mail, z numerem przesyłki, nazwą firmy kurierskiej, adresem na jaki jedzie przesyłka, ażeby wydrukował i przykleił na kopercie z wizami, paszportami etc. Wysłałem, dostałem potwierdzenie, bo zaklikałem żądanie potwierdzenia.  Kurier wie, że do dwunastej i że po wizy, vietnamczyk dostał e-mail z instrukcjami, to nawet na upartego w tłumaczu google sobie przetłumaczy z angielskiego na swój! Powinno zadziałać... ale dopiero około dziesiątej wieczorem status przesyłki zmienił się ze "zmiana terminu odbioru" na "odebrano"