4260 km pedałowania za nami
(nie wspominając podróży na stopa, autobusem oraz drogą morską)
straty w ludziach 0 (ale jest nas mniej coraz: Polaków)
* 1 guz
* kilka zadrapań
* nieznaczne oparzenia słoneczne
* nikłe turbulencje gastryczne
straty w sprzęcie:
* 1 pedało spd (zgubione w samolocie)
* wór transportowy (skradziony)
* minipompka (zgubiona)
* pompka (skradziona wraz z worem)
* pałąki namiotowe - 1/3 całości (skradzione wraz z worem)
* scyzoryk skradziony z worem)
* zapięcie rowerowe (zapomniane z kambodżańskiej pagody)
* buty (nie dały rady...)
* o dętkach nie piszemy...